kwiaty w pudełku.png

Karolina Bednarz – Kwiaty w pudełku

Moja mama po przeczytaniu tej książki stwierdziła, że to skuteczne lekarstwo dla wszystkich tych, którzy są zakochani w Japonii. I rzeczywiście, obraz jaki się z niej wyłania jest mroczny i przygnębiający. Karolina Bednarz skupiła się w swoim reportażu na sytuacji kobiet – tytułowych kwiatów, które choć pięknie się prezentują, to z każdej strony są ograniczane. Jej opowieść jest bardzo dokładna i wieloaspektowa – porusza cały wachlarz zagadnień. Od skomplikowanych tradycji relacji damsko-męskich, po współczesne nierówności na rynku pracy. Odwołuje się do feministycznych wątków w japońskiej historii. Opisuje tak poważne kwestie jak molestowanie uczennic, czy pornografia dziecięca. 

Autorka przyznaje w posłowiu, że napisała tę książkę trochę wbrew tradycji reportażu. Nie precyzuje, co ma na myśli, sądzę jednak, że chodzi o silnie emocjonalny i miejscami bardzo subiektywny język. Czytelnik dokładnie wie, jakie jest jej zdanie na temat każdego problemu, który opisuje. Bednarz nie unika autorytatywnych sądów, miejscami jest bardzo ironiczna nawet wobec swoich rozmówczyń (które stanowiły istotne źródło wiedzy) .

Podziwiam ogrom pracy, który autorka musiała włożyć w zebranie tak bogatego materiału. Pokazała nieznaną, daleką od medialnego wizerunku twarz Japonii. Jednak zabrakło mi tutaj choć odrobiny przeciwwagi, która złagodziłaby jednoznacznie negatywny przekaz. Pod tym względem, znacznie bardziej podobał mi się „Japoński wachlarz” Joanny Bator, który czytałam kilka lat temu. Chociaż pokazywał dużo trudnych problemów (niektóre z nich pojawiają się w obu książkach), to znalazło się w nim miejsce i na piękne, fascynujące aspekty. Być może decydujące było w tym przypadku antropologiczne wykształcenie Bator, ale też zwyczajna życzliwość wobec wielu Japończyków, których poznała.

Temat Japonii interesuje mnie od dawna, więc jeśli znacie jakieś ciekawe książki, filmy, czy materiały jej poświecone, podzielcie się proszę w komentarzach.